„Doniosła kwestia stroju…” – Indywidualność a moda

 

Starając się nadążyć za biegiem mody z ciekawości śledzimy najdrobniejsze zmiany zachodzące w tej dziedzinie. Dowiadujemy się o nich na „Rewiach mody” lub po prostu czerpiemy nasze wiadomości z pierwszorzędnych; a miarodajnych źródeł jak pisma „Vogue” „Femina”, „Le jardin des Modes”. W ten sposób, tworzymy sobie pewien program teoretyczny jak należy się ubierać! Jednak, gdy chcemy go praktycznie zastosować, musimy przede wszystkim skonfrontować z potrzebami wynikającej z osobistego trybu życia. To będzie pierwszy etap. Drugi etap stanowi konfrontacja z własną indywidualnością. Tu przypomnijmy sobie, że nie można poddawać się wszystkim kaprysom mody bez uprzedniego poważnego zastanowienia się, czy dany fason, przybranie, materiał lub kolor pasuje do specyficznego rodzaju własnej powierzchowności. Jest to konieczne, tym bardziej, że zarzucają Warszawiankom skłonność do „mundurów” to znaczy ubieranie się szablonowe — jak np. masowe noszenie bez względu na wiek, formę głowy i twarzy i t. d. jednego i tego samego fasonu kapelusza, Zamiast podkreślać, zacierania w ten sposób właściwego indywidualnego charakteru mody. Drugi to etap zatem jakby zestawienie urody z własnym „stylem”. Indywidualizowanie w ubiorze lansują obecnie wszystkie domy mody — ta swoboda pozwala na wzbogacenie możliwości stroju, ale wymaga bezustannej pracy nad rozwijaniem wrodzonego paniom smaku. Kryzys ekonomiczny, zmusza również do skrupulatnego obmyślania spraw toaletowych, do nadrabiania gustem, gdzie środki są ograniczone. Czyli i moda i kryzys ekonomiczny wymagają dziś większego niż dawniej wysiłku twórczego — większego artyzmu. Dodać tu jeszcze należy że moda — strój stały się problemami sztuki, tak jak piękny obraz lub mebel. Wśród malarzy bywają wielcy artyści i pacykarze, ludzie twórczy i kompilatorzy. To samo dzieje się w świecie mody — tu również bywają artyści. Dlatego też panie powinny unikać banalności, a dążyć do prawdziwej twórczości. Przy komponowaniu obrazu, gobelinu lub krzesła, artysta harmonizuje poszczególne części — organizuje z nich (wkrześle np. będą tymi częściami — elementami, nogi, oparcie, siedzenie). Projektując strój musimy organizować szczegóły w celu stworzenia jednolitej całości. Tak jak artysta dekorator przy projektowaniu np. krzesła—musi uwzględniać materiał, tak Pani obmyślając swoje ubranie musi uzgodnić fason sukni z materiałem. Model bardzo dobry do wykonania z lejącej się crepe satin— zrobiony z tafty będzie brzydki, gdyż tafta nie ułoży się w sposób właściwy i dla danego fasonu pożądany. Tak samo jak plastyk wobec problemów kolorystycznych, tak samo elegantka musi decydować rozmaite harmonię barwne. Jak widzimy obmyślenie sukni może być poważnym i twórczym. Podawanie prawideł narzucanie ich z góry, jest tak jak w sztuce rzeczą niebezpieczną i tylko dopuszczalną w pierwszych stopniach rozwoju, po czym należy o nich zapomnieć i opierać się tylko na własnym twórczym poczuciu. Po tym zastrzeżeniu zacytuję jednak parę prawideł. Np. rzeczą bodaj najważniejszą w każdej dziedzinie twórczości, jest, przystępując do komponowania, »selekcja i ograniczenie elementów«. Przetłumaczone na język mody strój będzie to np. brzmiało tak: komponując w barwie nie należy wprowadzać wielu kolorów ani też dużej ilości różnych rodzajów materiałów. Czym więcej składników tern trudniej zharmonizować całość. Drugą zasadą, która daje się zastosować do wszystkich faz mody, to kontrast. Za przykład może nam posłużyć dobranie spódnicy do swetra. Otóż dobrać wełnę na spódniczkę, która by była prawie taka jak sweter jest ideałem wielu kobiet! Niestety ideałem błędnym! Konieczny jest jakiś kontrast! Jeśli jednak z pewnych względów byłoby potrzeba identyczności lub podobieństwa w kolorze sweater’a ze spódnicą, to ten kontrast powinien się zjawić w fakturze (konstrukcji powierzchni materiału) tych dwóch tkanin np. mięsisty nierówny wełniany sweater świetnie kontrastuje z gładkim suknem. Naturalnie kontrast musi się zjawić na płaszczyźnie pewnej logiki i wspólnego dla obu elementów (sweater’a i spódnicy) charakteru. W przeciwnym razie uważalibyśmy zestawienie gazowej spódnicy z wełnianym swetrem za doskonałe zestawienie kontrastowe. Kontrast może przejawiać się nie tylko w fakturze, ale i w kolorze i walorze, co jest ostatnio tak bardzo modne. Kontrastować więc należy również materiały lśniące z matowymi, i linie pionowe sukni z poziomymi np. poprzecznym paskiem i t. p.

 

pokaz mody, 1938 r., ze zbiorów NAC

sygn. 3/1/0/11/12591, Pokaz mody w kawiarni Sztuka i Moda przy ulicy Królewskiej 11 w Warszawie, 1938 r., ze zbiorów NAC, domena publiczna

 

Momentem w modzie bardzo ważnym a nie przez wszystkich docenianym jest logika. W przeciwieństwie do mody przedwojennej — moda stała się na ogół po wojnie bardziej logiczną. Wynikło to może stąd, że podczas i po wojnie kobiety stanęły do pracy obok mężczyzn na wszystkich dawniej ich wyłącznie terenach. Surowa rzeczywistość zrobiła swoje — warunki upodobniły strój kobiet do stroju mężczyzn. Palmę pierwszństwa wziął typ »sportowy« lub t. zw. »angielski« ubrania kobiet. Kobiety pozbyły się gorsetów, francuskich obcasów, sterczących na kapeluszach olbrzymich strusich piór, szpilek na pół łokcia i t. d. Reakcja przeciwko bezsensowności dawnych sukien, stworzyła konsekwentne, praktyczne mody — sylwetki proste, młode, prawie chłopięce. Reakcja ta wywołała z kolei reakcję wtórną, jednak znacznie słabszą. Kobieta praktyczna, rozsądna, mądra, kobieta-kolega, podobnie ubrana do mężczyzny po trochu się znudziła i już w 1925 roku na Wszechświatowej Wystawie Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu widoczny był odwrót w kierunku „ukobiecenia” mody kobiecej. Jednak dopiero w 3 — 4 lata później odezwał się głośniejszy protest. Pojawiły się suknie fantazyjne, dłuższe, asymetryczne. W modelach sukien zaczął się przejawiać indywidualizm oponujący przeciwko męzkiej »standaryzowanej « modzie. Dziś wytworzyła się sytuacja kompromisowa — jakby pogodzeniu »kobiety pracy« w dzisiejszym tego słowa znaczeniu z »kobieta« w znaczeniu dawniejszem. Dziś w biurze, przy pracy, na ulicy, na terenie sportu, na spacerze, kobieta ubiera się krócej —obcasy ma niskie, sylwetkę prostą, ubranie z materjału podobnego do materiałow na ubrania męzkie. Natomiast w domu, po pracy, na dancingu, w teatrze lub na balu tryumfuje moda sukien długich pełnych fantazji, podkreślona tajemnicza kobiecość! Kryje się w tych pozorach nielogiczności wielka logika!

Obmyślając więc swoje sprawy toaletowe pamiętajmy i o tym problemie: kiedy i jak w imię logiki współczesnej mody należy komponować swoją sylwetkę. Podkreślić musimy fakt, że tylko te panie zwyciężą problemy mody, które zamiast uganiać się za efemerycznymi nowostkami potrafią, pracując nad rozwojem swego smaku rozwinąć i do siebie zastosować twórczość plastyczną w dziedzinie ubioru.

 

Wanda Telakowska, Indywidualność a moda, „Haft, koronka, strój”, z. 4 (1931), s. 3-5.

 

[obrazek wyróżniający: sygn. 3/1/0/11/12591, Pokaz mody w kawiarni Sztuka i Moda przy ulicy Królewskiej 11 w Warszawie, 1938 r., ze zbiorów NAC, domena publiczna]

Najnowsze wirtualne przewodniki

Filtruj:
Archiwa
Kategorie