Moda okresu żałoby narodowej (l. 1861-1866)
Jedną z typowo „kobiecych” form demonstracji patriotyzmu, zarówno przed, jak i podczas powstania, był strój. Polki spontanicznie przywdziewały czarne suknie, jako symbol pamięci i trwania. Czarny strój uzupełniały „biżuterią patriotyczną” – pierścionkami, bransoletami lub medalionami ze stosownymi napisami i symbolami.
Pierwszą wielką manifestacją patriotyczną w latach 60. XIX w. był pogrzeb Katarzyny Sowinskiej – wdowy po generale Józefie Sowińskim, który odbył się 11 VI 1860 r. Kolejna okazja do okazania miłości i przywiązania do ojczyzny miała miejsce w 30. rocznicę bitwy o Olszynkę Grochowską.
Z inicjatywy Karola Nowakowskiego 25 II 1861 r. tłumna procesja zmierzająca z kościoła oo. Paulinów w kierunku Starego Miasta została rozpędzona, a wielu jej uczestników raniono, natomiast jej organizatorów aresztowano. Dwa dni później odbyła się kolejna kolejna manifestacja, a jej członkowie żądali uwolnienia uwięzionych. Na Krakowskim Przedmieściu manifestanci złączyli się z uczestnikami konduktu żałobnego. Do powstrzymania gęstniejącego tłumu skierowano Kozaków, którzy starali się nahajkami rozpędzić zgromadzonych. Silne wzburzenie manifestantów wywołało uszkodzenie krzyża niesionego na czele konduktu żałobnego. W Kozaków rzucano kamieniami i cegłami, wobec czego dowodzący żołnierzami wydał rozkaz strzelania do tłumu. Padło pięciu przypadkowych mężczyzn, a kolejnych kilkunastu zostało rannych. Ciała zabitych obnoszono po ulicach, a następnie wystawiono na widok publiczny w Hotelu Europejskim. Odwiedzający zmarłych zakładali przygotowane uprzednio opaski z czarnej krepy. Już godzinę po tragicznych wydarzeniach cała Warszawa okryła się żałobą.
Po interwencji przedstawicieli społeczeństwa władze rosyjskie zgodziły się na pogrzeb zabitych, który odbył się 2 III 1861 r. i po raz kolejny stał się wielką demonstracją patriotyczno-żałobną. Mężczyźni i kobiety ubrali się w stroje narodowe – kontusze, rogatywki, czamary, zaś czarne suknie zdobiła biżuteria z emblematami narodowymi. W ten sposób narodził się ubiór żałobny – zwalczany w zaborze rosyjskim, ale nie w zaborach pruskim i austriackim.
Dnia 3 III 1861 ukazał się okólnik, którego autorstwo przypisuje się abp. Melchiorowi Fijałkowskiemu. Hierarcha nakazywał przywdziać żałobę społeczeństwu wszystkich trzech zaborów; kobiety powinny zakładać białe suknie jedynie w dzień ślubu. Natomiast w czasopismach zaczęły się ukazywać artykuły prezentujące obyczaje żałobne, a zawarte w nich opisy ułatwiały skompletowanie odpowiedniej garderoby.

po lewej: Krzyżyk (awers), Polska, 1861 r., metal, ze zbiorów Muzeum w Chrzanowie, nr inw.: MCh-S/865, fot. Michał Wolarek
po prawej: Krzyżyk, Polska, XIX w.; drewno, emalia, metal posrebrzany, ze zbiorów Muzeum w Chrzanowie, nr inw.: MCh-S/867, fot. Michał Wolarek
Powszechna żałoba opanowała ziemie polskie pod trzema zaborami, dlatego też wzrosło zapotrzebowanie na czarne stroje. Ponadto w pierwszych miesiącach po ogłoszeniu żałoby Polacy mogli swobodnie manifestować swoje uczucia patriotyczne. Prześladowanie rozpoczęło się później.
Praktycznie równocześnie z ogłoszeniem żałoby narodowej „czerwoni” zarządzili wybicie pamiątkowych elementów biżuterii – medalionów, pierścieni, bransolet, wisiorków. Wybijano na nich daty
25-27 lutego 1861 r. oraz 8 kwietnia 1861 r. Kompozycję uzupełniał wizerunek Matki Boskiej lub gałązki palmowe w cierniowej koronie, czy też serce przebite trzema mieczami i kajdany. Nowe trendy w modzie relacjonował „Magazyn Mód i Nowości Dotyczących Gospodarstwa Domowego”. Opisywano różne rodzaje strojów, które szyto z różnorakich materiałów. W magazynie Schlenkera można było zatem nabyć krycia wierzchnie czy nakrycia głowy, a wszystko w kolorze czarnym. W czasopiśmie opisywano także przybrania fryzur w formie wianków wykonywanych z czarnej koronki, ozdobionej sztucznymi kwiatami. Do najpopularniejszych barw w latach 1861-1863 należał czarny, odcienie szarości (popielaty), fioletowy (w odcieniu fiołkowym).
Miesiąc po wprowadzeniu żałoby narodowej pojawił się nowy typ stroju, nawiązujący do polskiego tradycji narodowych. Taki charakter nadawały pewne detale: szamerunek sukni przywodzący na myśl czamarę czy pas przypominający kontuszowy. Najważniejszym elementem był „kontusik”, którego charakter podkreślały rękawy o prostym kroju. Chęć podkreślenia polskiego charakteru stroju doprowadziła do nawiązania do mód historycznych. Popularne były także damskie czamarki przewiązane pasem polskim. Wykształcił się nowy rodzaj paletota – tzw. „polka”, który nawiązywał do stroju narodowego dzięki szamerunkowi na piersi. Nawet suknie ślubne szyto w duchu narodowym w komplecie z czamarką.
Jednak nawet w sukniach w typie narodowym dodawano pewne urozmaicenia. W „Magazynie Mód i Nowości Dotyczących Gospodarstwa Domowego” pisano: „Kontusiki w ogólności robią się bardzo długie i szerokie, lekko w padające i zupełnie przylegające do figury. Rękawy kontuszowe podszywają się czarną materią, i jeżeli nie ma drugich rękawów przy sukni, wszywają się do nich zupełnie gładkie”.

A. Grottger, Żałobne wieści (z cyklu „Polonia”), Wiedeń, 1863 r., rysunek ołówkiem i węglem na papierze, ze zbiorów Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie, nr inw.: 1912-924, domena publiczna
Przywiązanie do wartości narodowych przejawiało się także w nazewnictwie części garderoby. Przykładowo „polonezką” nazywano kaftanik o kroju typowym dla okryć wierzchnich tego okresu. Natomiast płaszczyk zwany „Varsovic” wykonany był z czarnego materiału i na brzegach ozdobiony barankiem. Od nazwy stolicy swoją nazwę wzięła także tkanina fular Varsovienne, z nadrukiem w białe krezy na czarnym tle. Jak pisano w katalogach składów bławatnych – kosztowała ona po 9 złp za łokieć. „Polką” nazywano także słomkowe kapelusiki. Ciekawy opis dwóch sukni w stylu narodowym zamieszczono w numerze 38 „Magazynu Mód i Nowości” z 1861 r.: „Stanik przy gładkiej spódnicy był zrobiony do paska, szamerowany z przodu jedwabnymi pletniami i guzikami szmuklerskimi. Rękawy zapinały się przy ręku na mankiety. Czamarka dosyć obciśle przystawała do figury i zapinała się na guziki. Szamerowanie dane było z tasiemeczki szmuklerskiej, gęsto naszyte. Rękawy kontuszowe bardzo długie, fałdowane przy ramieniu, u dołu znacznie zwężone, podszyte czarną materią, otwarte były prawie od samej pachy i odwinięte z jednego boku.
U pani Sobolewskiej podobała nam się bardzo suknia ślubna tarlatanowa z takąż samą czamarką. Spódnica była gładka jak również i stanik wycięty. Czamarka zachodząca pod szyję z plecami odcinanymi i spódniczką fałdowaną bez żadnej podszewki, zrobiona do figury, zapinała się z przodu i garnirowana była naokoło ruszą tarlatanową. Rękawy bardzo długie i szerokie, takie samo miały obszycie”.
Taki strój kosztował 90 złp. Bez wątpienia prosty i surowy krój sukien przywodził na myśl modę męską. Do tej pory ciemne kolory były zarezerwowane dla mężczyzn, podobnie jak pewne elementy stroju (kaftaniki, paletoty, kamizelki, krawatki i stojące kołnierzyki). Zatem moda kobieca zdaniem ówczesnych nosiła pewne znamiona maskulinizacji. Kolejnym elementem stroju była biżuteria – skromna, ale posiadająca niesamowity ładunek symboliczny i emocjonalny. Polki zastąpiły kosztowności skromną biżuterią żałobną. Robiono ją z tanich, czarnych lub szarych materiałów. Zapewne do dam z towarzystwa należała biżuteria z dżetu, którą rozpropagowała brytyjska królowa Wiktoria. Zjawisko mody żałobnej dotyczyło głównie kobiet, bowiem ubiór męski w 2. poł. XIX w. przybrał bardzo stonowaną formę. Ciężko zatem było zaznaczyć żałobny charakter w takim stroju. Podkreślano go za pomocą detali: mężczyźni nosili wyłącznie białe koszule, czarne rękawiczki i sznurek do zegarka (wykonany z włosów), nakrycia głowy przepasane szerokim pasem z krepy. Panowie nosili także czarne i ciemnobłękitne czamarki podszyte białą tkaniną, do których zakładano szare spodnie.
Moda narodowa dotyczyła także mężczyzn. O ile przed 1863 r. stroje narodowe pojawiały się głównie w fotograficznych atelier (chętnie pozowano w kontuszach), to w okresie powstania styczniowego stały się one ubiorem walczących. Zjawisko mody patriotycznej można również zaobserwować w ubiorach dziecięcych. Dominującymi kolorami były czarny, fioletowy, popielaty oraz biały. Stroje inne niż czarne ozdabiano ciemnymi falbanami lub wstążkami. Władze zaborcze stosowały środki represji wobec ubranych na czarno kobiet – były one odwożone do aresztu i trzymane tam do czasu uiszczenia grzywny; jeśli mąż zatrzymanej był urzędnikiem – automatycznie tracił miesięczną pensję. Zdarzały się również przypadki publicznego upokarzania noszących żałobne stroje. Zapewne dlatego jesienią 1863 r. pojawiły się doniesienia o nowych kolorach sukien i dodatków – fioletowym, szafirowym oraz brązowym. Podawano adres farbiarza, który mógł przerobić czarne suknie na bardziej modne w podanych wyżej kolorach. Wobec licznych represji zaprzestano wymagać noszenia zewnętrznych oznak wierności sprawie polskiej. Z kolei Rząd Narodowy wzywał do zaprzestania noszenia emblematów patriotycznych, uznając takie zachowanie za lekkomyślne narażanie życia. Jednak Polki nie chciały się poddać carskim wymogom i poleceniom Rządu Narodowego.
![J. Mieczkowski, [Portret Jadwigi Łuszczewskiej], ziemie polskie, ok. 1870 r., ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie, nr inw.: F.6718/AFF.I-2, domena publiczna](https://muzeum.chrzanow.pl/wp-content/uploads/2026/08/xbp4-660x1024.jpg.pagespeed.ic.uWNUKbLzqy.jpg)
J. Mieczkowski, [Portret Jadwigi Łuszczewskiej], ziemie polskie, ok. 1870 r., ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie, nr inw.: F.6718/AFF.I-2, domena publiczna
Niemniej jednak w kwietniu 1864 r. w „Tygodniku Mód i Nowości Dotyczących Gospodarstwa Domowego” wymieniano dużo szerszą gamę kolorystyczną: „niebieski Haiti, niebieski Meksykański, popielaty srebrzysty, fiołkowy Alpejski, Solferino, hananna – kolor liści suchych – płótna niebielonego – orzechowy, zielony, stalowy, różowy Chiński, pąsowy i mnóstwo odcieni dla których trudno nazwy znaleźć”. Na rycinach dołączonych do pisma przedstawiano modele sukien dużo bardziej kolorowych i śmielszych w kroju w stosunku do lat poprzednich. Kwestia biżuterii tworzonej w okresie manifestacji patriotycznych i powstania styczniowego stanowi osobne zagadnienie. Przede wszystkim była to biżuteria emblematyczna. Symbolem stały się cnoty kardynalne – wiara, nadzieja i miłość, obrazowane poprzez krzyż, kotwicę i serce. Często pojawia się hasło: „Za wolność naszą i waszą” w różnych odmianach. Ważnymi emblematami były także: złamany krzyż, palma męczeństwa, wieniec cierniowy, gorejące serce, kajdany, kłódki, węzły, łańcuchy. Po raz pierwszy w historii w biżuterii pojawiło się zestawienie herbów Polski, Litwy i Rusi na wspólnej trójdzielnej tarczy. Chociaż głównym kolorem była biel (także srebro) i czerń, to pojawiają się także inne kolory, np. zieleń (oznaczająca nadzieję).
Biżuterię wykonywano z żelaza, mosiądzu, złota, kości zwierzęcych, barwionego na czarno rogu oraz lawy wulkanicznej. Powszechnie stosowano czarną emalię. Mnogość rodzajów i cen biżuterii pozwalała się zaopatrzyć w nią paniom każdego stanu. Ozdoby wyrabiano w różnych formach: pojawiły się grzebienie do włosów, naszyjniki zakończone krzyżem, bransoletki w formie łańcucha zakończonego haczykiem i kłódeczką, brosze ze stali oksydowanej w formie kotwicy, stalowe brosze w formie pasa z tarczą herbową i wiele innych. Kobiety nosiły także duże hebanowe krucyfiksy na rypsowej wstążce lub aksamitce.
Żałoba narodowa została zdjęta w 1866 r., gdy car ogłosił amnestię. Jednak wiele kobiet do końca życia pozostało wiernych czarnej sukience.
dr Luiza Trybuś
[zdjęceie wyróżniające: [Portret niezidentyfikowanej kobiety], ziemie polskie, [ok. 1860 r.], fotografia, ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie, nr inw.: F.119327/W, domena publiczna]